czwartek, 8 stycznia 2015

Powrót do haftu

Dzisiaj pokażę najbardziej zaległy prezent, który do obdarowanych powędrował dopiero w Święta, a miał być gotowy w sierpniu.

Sampler ślubny na 40 rocznicę ślubu zaczęłam haftować na wiosnę, szło dość szybko więc byłam pewna, że skończę na czas.

Potem okazało się, że wyjeżdżam na całe wakacje i nie będzie mnie w Polsce na imprezie rocznicowej, więc haft odłożyłam.

Wzięłam go ze sobą na wakacje, nawet wyszyłam całkiem duży fragment i odłożyłam znów.

Dopiero w listopadzie, zaraz po skończeniu Rosy cheek zabrałam się za niego na poważnie, oczywiście oprawiany był już na ostatnią chwilę. Oprawę wyobrażałam sobie inaczej, ale okazało się, że passe-partout nie pasuje zupełnie, a zamiast białej ramy lepsza będzie taka złoto-srebrna.

W realu efekt jest dużo lepszy, niestety nie zrobiłam żadnych zdjęć przed oprawą. Tak sobie myślę, że chciałabym wyszyć sample dla siebie...Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się przynajmniej skończyć jakieś zaczęte prace (np Life Tree), jednak dzierganie wciąga mnie dużo bardziej niż haft.





Wyszywało się bardzo przyjemnie, zwłaszcza pod koniec, jak złapałam rytm i robiłam duże fragmenty jednego dnia.

Dane techniczne:
Wzór: White Wedding by Ellen Maurer-Stroch
Tkanina: Len Belfast 32ct w kolorze Cadet Blue
Mulina: DMC w kolorze 3866.

4 komentarze:

  1. Ładnie wyszło.
    Takie hafty to mogę robić - jeden kolor. Góra dwa...
    Ela

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczny! To kończ teraz swoje drzewko!

    OdpowiedzUsuń