Udało mi się w ostatniej chwili sfinalizować moją pracę na Siłownię Twórczą Turkusowego Hamaka, chociaż nie było łatwo a sama końcówka prawie doprowadziła mnie do płaczu. Jednak etap końcowy, niezbędny, aby praca stanowiła zamkniętą całość, jest dla mnie najtrudniejszy.
Wysyłam moją pracę na konkurs, a zdjęcia pokażę u siebie dopiero po ogłoszeniu wyników. I nareszcie mogę wracać do kalendarza, owieczek i lasku sosnowego...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz